1

Temat: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

Kto był, ten uprzejmie proszony jest o kilka słów tutaj: http://www.pidzamaporno.art.pl/forum/re … 108,185108   , a kto nie był niech żałuje;)

I'm sitting on an angry chair...
Jestem Scoia'tael!:)

2

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

Szczerze mówiąc nie żałuję ze nie byłem. Grabarz już mi się przejadł. Jak występował z Pidżamą to jeszcze było znośnie, byłem na dwóch koncertach, ale bez przesady... po co on w ogóle tworzył strachy na lachy? Ileż można śpiewać o panienkach które rzucają, wojnie, przemocy itp.? ideały odeszły. Nie trzeba śpiewania pod publiczkę. neutral

"Je**ć leszczy z lamusami się nie pieścić"

3

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

To smutne, co głosisz. Że niby taki dekadentyzm. Ja się z tym nie zgadzam, ale to już zupełnie osobny temat. W przypadku Strachów, a właściwie samego pana G. - według mnie - chodzi również o sposób, w jaki ujmuje swoje tematy. Ponadto pamiętać trzeba, że Strachy to - jakby nie patrzeć - easy-listening, wytwór będący czymś, czego z PP porównywać się zwyczajnie nie da, a także - że to wytwór człowieka, któremu jakiś czas temu stuknęła 40-dziecha. Wyobrażasz sobie np. swojego ojca w szapoklaku i żółtych spodenkach na scenie (PP) albo na tej samej scenie śpiewającego: "Chodę ze mną do łóżka?" wink Pytam, bo ja sobie swojego wyobrazić nie potrafię. Ludzie się starzeją, siły już nie te...;P

P.S- w tym przypadku chodzi o GrabaŻa.

I'm sitting on an angry chair...
Jestem Scoia'tael!:)

4

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

Grabaż? o lól czemu taki bład?

"Je**ć leszczy z lamusami się nie pieścić"

5

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

Nie wiem. Była z tym związana jakaś historia, której niestety nie pamiętam.

I'm sitting on an angry chair...
Jestem Scoia'tael!:)

6

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

Ja tam Strachów nie trawie zabardzo. Nie podobaja mi sie ich teksty i nie podoba mi sie to ze grabaz pierodli glupoty, a kazdy potem mowi ze doskonale wszystko rozumie chociaz naprawde nie ma pojecia o czym oni spiewaja. Nie wszyscy tak co prawda maja, ale sa takie przypadki i mi sie to niepodoba tongue  A tak pozatym do nich nalezy jeden z najdurnijszych tekstow jakie slyszalem w zyciu.

"...Polityczne farmazony nie interesują mnie,
możesz nazwać mnie faszystą jeśli tylko tego chcesz,
ja i tak zawsze bede robił tylko to co chcę,
ty jesteś z innego świata, nigdy nie zrozumiesz mnie!..."

7

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

dokładnie to miałem na mysli.  8)

"Je**ć leszczy z lamusami się nie pieścić"

8

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

a mnie się wydaje, że to takie masowe i dżezi.

9

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

A czy to złe, że masowe? Rozumiem, że niektórym się nie podoba z różnych względów, ale żeby tylko dlatego, że popularne ostatnimi czasy i tabuny gorących trzynastek sikają w majtki na widok G... imho to nie może być miarą jakości;)

I'm sitting on an angry chair...
Jestem Scoia'tael!:)

10

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

Nie to mi sie nie podoba, ze masowe bo w sumie w wieku 41 lat i po wydaniu ilus tam plyt niemozna mowic ze to masowe, to po prostu taka kolej smile przeszkadza mi to, a wlasciwie  bardziej mnie drazni ze ludzie podniecaja sie smarowaniem kur** chleba maslem, jakby spiewal o tym jaką kupe rano walnal tez by sie im podobalo.

"...Polityczne farmazony nie interesują mnie,
możesz nazwać mnie faszystą jeśli tylko tego chcesz,
ja i tak zawsze bede robił tylko to co chcę,
ty jesteś z innego świata, nigdy nie zrozumiesz mnie!..."

11

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

...a "Die Eier von Satan" Toola to muzyczny przepis kulinarny;); zmierzam do tego, że wszystko jest prawdopodobnie kwestią gustów i guścików:)

I'm sitting on an angry chair...
Jestem Scoia'tael!:)

12

Odp: Strachy Na Lachy, koncert 16.02

Alex Janosz śpiewa o jajecznicy i ma fanów.

Deicide śpiewa o szatanie i też ma fanów.

Co kto lubi. ;>

masowość nie podba mi się pod pewnym względem: większość młodocianych po zapoznaniu się z kilkoma pieśniami łatwo wpadającymi w ucho, ale mającymi w otoczeniu status kultowych, zaczyna mianować się 'fanem' danej kapeli, bo w ten sposób najłatwiej być przyjętym do jakiejś społeczności, w której 'fan' ten może poczuć się swobodnie. Inna sprawa, że 'fani' ci mnożą się w zastraszającym tempie - co jak dla mnie dyskryminuje przedmiot ich pożądania, czyli kapelę.