Temat: Opowieści informatyków

1) Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem wygaszacz na czarny ekran. Nie było widać nic - po prostu czarny monitor. Ona oczywiście nie wiedziała, że to wygaszacz i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym włączył jej komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się, chrząknąłem, znowu zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że jeden z kabli w komputerze jest luęny. I trzeba mocno huknąć dłonią w biurko, żeby zaczął stykać. I dla przykładu uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne. Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłączyć wygaszacz. Tak mi się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw kiedy kobitka się zorientuje... Po dwóch miesiącach, kiedy widziałem jak szkoli nową osobę, i uczy ją umiejętnie uderzać w biurko "...bo kabelek jest luęny" nie wytrzymałem. Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem, mięczak ze mnie...

2) Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak przesuwające się światło w kserokopiarce. Oczywiście nie mogłem się oprzeć i wbudowałem go w program w biurze. Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy teraz zawansowany program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać rękę do ekranu - wtedy ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie miesiąc miałem ubaw, patrząc jak pięcioro głąbów przed każdym załogowaniem przykłada rękę do ekranu i czeka aż ekran zeskanuje ich odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej, gdyby nie szef, który wszedł do biura z rozdziawioną szczęką, wziął mnie na bok i kazał mi to natychmiast odinstalować...

3) Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada zęferowana kobieta. [cenzura] dyskietką w ręku i mówi, że stacja jej padła. Pouczyłem ją, że trzeba było zadzwonić (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówi ła i razem z kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że "Stacja nie działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!". Patrzę na kumpla, on na mnie, widzę że kumpel już ma powiedzieć Pani w czym rzecz, więc gestem ręki go uciszam i mówię: - Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani komputer postawiony do góry nogami... - po czym przekręciłem jednostkę i wyszedłem z pokoju z kumplem, żeby się wyśmiać.

4) Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakiś idiota odłączył jej LAN. W życiu babki nie widziałem, ani jej komputera, ale idę do niej. Akurat nie było jej w boksie, ale już widzę, co jest grane. Panienka przesunęła sobie komputer z prawej strony boksu na lewą. A że kabel z sieci był za krótki, to go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na prawą stronę, wpiąłem dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę: "DZIAÂLA TYLKO PO TEJ STRONIE BOKSU!"

5) Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną pracę do zrobienia więc rozłożył się w swoim gabinecie ze sprzętem. Nagle słyszę jak mnie wzywa do siebie. Szef: Mam z tym problem. Jak się włącza Windows, to po kilku sekundach wszystko gaśnie... Ja: Czy bateria jest naładowana? Szef: (tonem nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest! Ja idę, a Ty to napraw. Po czym szef wyszedł z gabinetu. No więc zasiadłem do sprzętu, włączam i faktycznie, Winda się ładuje i wszystko znika. Miałem naprawdę ciężki dzień, ale nic, próbuję dalej. Wciąż z tym samym rezultatem... Już miałem zapłakać, gdy zauważyłem, że kabel zasilający jest odłączony. Podłączyłem do sieci i laptop śmigał jak nowiutki, a więc bateria nie była naładowana, ha!. Zadzwoniłem, powiedziałem, że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem się za układanie pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił się szef. Zaskoczony, że tak szybko się uporałem spytał jak to zrobiłem. Uśmiechnąłem się i powiedziałem: - Musiałem shakować Pana rejestr, ponieważ wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w CONFIG.SYS. To był ciężki kawałek roboty, ale udało mi się skonwertować Pański kernel z binarnego na hexagonalny i wejść przez furtkę w IRQ do BIOSU... A on to kupił..

2

Odp: Opowieści informatyków

hahaha dobre to jest big_smile czytalem juz to na Forum stalowa big_smile ale wypasne nie ma co big_smile :}]] ile razy to czytam to tyle razy sie smieje z tego big_smile

Hermetic - Club - www.hermetic-club.com

http://grzybek.cerber.org/
>> www.typteam.pl << Zapraszam Wszystkich

3

Odp: Opowieści informatyków

E tam... może opowiedzieć coś własnego? wink

Siedziałam niegdyś u pewnej osoby przy komputerze, bo miałam od niej coś do zgrania na płytę. A że ta osoba jest największą lamą, jaką kiedykolwiek widziałam, postanowiłam zrobić mały dowcip. wink Korzystając z jej chwilowej nieobecności, naotwierałam nowych okienek na pulpicie, nawstawiałam ikonek na cały moinitor i tak zrobiłam zrzut ekranu, który zapisałam w dobrej jakości mapie bitowej. Potem wystarczyło obrazek wrzucić na tapetę i schować. Ale był ubaw, jak lama próbowała zamykać okienka i usuwać ikonki, mało przy tym nie płacząc lol

edit: ta sama osoba kategorycznie protestowała przed usunięciem jej Gatora i jakiejś amerykańskiej prognozy pogody - twierdziła, że jej to potrzebne i rodzicom i mam to zostawić w spokoju! lol  lol  lol

4

Odp: Opowieści informatyków

Scully ale Ty bezwzgledna jesyes jak tak mozna bylo zrobic. Przeciez to bestiallskie zachowanie jest.

"...Więc kimże w końcu jesteś?

-Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie czyni dobro. (...)"

5

Odp: Opowieści informatyków

Numer stary, ale jary. Okrutne, ale tak to już jest w ZOO.

6

Odp: Opowieści informatyków

dla tych ktorzy nie czytaja Joe Monstera wink

Mam klienta który ma spore problemy z opanowaniem komputera, kiedyś dzwoni do mnie żebym przyjechał do niego i na GWARANCJI zreperował mu komputer ponieważ dęwięk nie działa. Po przyjechaniu na miejsce i włączeniu głośników, komputer i dęwięk w komputerze zreperowały się. Ostatnio jednak połączył komputery w sieć! Podjechałem do niego ustawiłem wszystko wychodząc sprawdziłem czy wszystko działa i na obu komputerach pięknie internet działał.
Następnego dnia rano dzwoni do mnie, że dzisiaj włącza komputer i nie ma na jednym komputerze internetu. Siedzę, wymyślam żeby spróbował pingiem wszystko chodzi, no więc mówię mu że przyjadę, a on na to:
- To super, bo ciągle tylko po naciśnięciu explorera wyskakuje "auto blank"...

by Glogow

Wdrożenie nowego systemu w jednym z większych polskich banków. Na "gorącą linię" telefonuje jedna z kasjerek.
Kasjerka: Mam problem.Uruchomiłam jeden z modułów i nie wiem co robić dalej.
Serwisant: Który to moduł?
K: Nie wiem.
S: A co jest napisane na dole monitora?
K: PHILIPS 2.


Podobna sytuacja.
Kasjerka: Jestem w module KASA. Czy mogę zmienić dane klienta?
Serwisant: Nie. To może Pani zrobić w module KLIENCI. Ale najpierw proszę wyjść z KASY.
Po chwili ciszy.
Serwisant: Halo... Halo! Hęalo!!!

by Route66

Pewną razą ja i kumpel mieliśmy zamieniać użytkownikom stare komputery na nowe. Żeby się za bardzo nie napracować, poszliśmy najpierw obaj wymienić komputer dyrektorowi departamentu. Ustaliliśmy, że dane najprościej będzie przerzucić przez sieć. Niestety, z jakiegoś powodu w nowym komputerze sieć nie chciała działać, usiedliśmy więc i zaczęliśmy udawać, że głowimy się nad rozwiązaniem tego jakże poważnego problemu. W pewnym momencie do pokoju wparowała sekretarka, pani B, której unikaliśmy jak ognia, albowiem miała umysł czysty, myślą nie skalany, a w głowie jedynie nitkę przytrzymującą uszy. Tym razem jednak nie było jak uciec i wiedzieliśmy, że jeśli zada nam jakieś pytanie, będziemy musieli na nie odpowiedzieć, lub zginąć próbując. Przeczucie nas nie myliło, pani B zapytała bowiem czy mamy jakieś kłopoty.
- W zasadzie nie, tylko sieć nam nie działa. - odpowiedzieliśmy zgodnie z prawdą.
- Jak to? Przecież działa - zdziwiła się pani B, po czym szybkim jak błyskawica ruchem sięgnęła do... włącznika światła i kilkakrotnie zademonstrowała nam naszą niewiedzę.

by Codiac

Zaszła konieczność przeinstalowania systemu. User oporny na nowości i naukę więc zrobiłem WSZYSTKO, dosłownie kropka w kropkę tak jak było na starym systemie. User kręci jednak nosem że nie tak, że było inaczej.
- A co proszę pani było inaczej?
- No ta ikonka (pokazuje palcem na skrót na pulpicie) była tutaj (pokazuje palcem na drugi koniec ekranu).
Przeciągnięcie ikony na drugi koniec ekranu usatysfakcjonowało panią całkowicie. I właśnie dzięki takim userom informatycy na chleb mają.

by Smicube

Kilka dni temu moja dziewczyna poprosiła mnie, żebym przesłał na pocztę jej CV z wstawionym zdjęciem, ponieważ nie miała go na kompie w domu. Oczywiście skoro mnie o to poprosiła, to nie mogłem odmówić, ale szukając zdjęcia znalazłem fotkę Leppera w tym mniej więcej formacie. Coś mnie podkusiło i go wstawiłem. Wysłałem jej wersję z przewodniczącym oraz wersję poprawną. Moja wspaniała dziewczyna postanowiła wysłać swoje CV do bardzo poważnej firmy na bardzo poważne stanowisko i do maila dołączyła załącznik z... przewodniczącym Lepperem.
Odpowiedzi jeszcze nie dostała... Z drugiej strony największe jaja będą jak dostanie tą pracę.

by Anonimek

Pracuję jako konsultant w telefonicznym biurze obsługi klienta jednego z polskich banków internetowych. Ostatnio zadzwoniła pewna miła starsza pani, która miała problemy z zalogowaniem się w naszym serwisie internetowym. Ponieważ pani nie znała się za bardzo na tym co robi i nie potrafiła mi udzielić precyzyjnych informacji przyjąłem strategię sprawdzania wszelkich możliwych przyczyn problemów. Po kilku zabiegach poleciłem odświeżyć stronę przy wciśniętym klawiszu Ctrl. To jednak nie pomogło więc próbujemy dalej: opcje, szyfrowania, obsługa skryptów, połączenia, duperele, no i nic. Minęło już dobre 10 minut gdy po kolejnej mojej prośbie usłyszałem:
"A ten control to mam już puścić?"
Mam nauczkę - polecenia muszą być wyczerpujące...

by Czerwiu

Na początku pracy w firmie dostałam komp z systemem Windows 3.11 bodajże. To nie były zamierzchłe czasy, zaledwie 4 lata temu... Coś trzeba było zainstalować czy sprawdzić, przyszedł więc pan z DPD, zasiadł przed kompem, myśli, myśli, jeździ myszką po ekranie licząc chyba na szczęście... W końcu MNIE pyta: - a gdzie tu są "właściwości"?

by Vella

Na koniec bonusik, serwisant-flirciarz:

W pracy konsternecja. Nie działa mysz u którejś z pań z biura. I jak to w takich przypadkach miewa miejsce - pani dzwoni po Straż Pożarną czyli po mnie.
Po krótkich oględzinach pada diagnoza:
- Teraz zajmę się Pani myszką - trzeba ją przeczyścić, bo dawno nikt do niej nie zaglądał...

by Smicube

Hermetic - Club - www.hermetic-club.com

http://grzybek.cerber.org/
>> www.typteam.pl << Zapraszam Wszystkich

7

Odp: Opowieści informatyków

A to ja może opowiem autentyczną historię, co zrobił mój kumpel w gimnazjum. Pewnego dnia mówi mi, że mu Windows nie działa i prosi o to, bym mu przeinstalował. No więc zapakowałem Partition Magic, płyty instalacyjne i inny burdel i ruszyłem do niego. Po krótkich oględzinach ustawiłem partycje w PM i zacząłem instalować Win98, by z niego zainstalować XP (nie miałm wtedy bootowalnej). 98 się zainstalowała, ale było już póęno, więc powiedziałem mu, że dokończę następnego dnia i wróciłem do siebie.

Jak powiedziałem, tak zrobiłem. Wpadam następnego dnia, odpalamy kompa, a tu zonk. System nie działa. Oni mi mówią, że go nie włączali. Myślę sobie, co za diabeł. Włączam PM, a tam: "Disc C: 7 MB". Coś tu nie gra. Trudno, zainstalowałem wszystko jeszcze raz, powiedziałem mu, że teraz powinno być OK. Następnego dnia w szkole mówi mi, że znowu mu się komp zwalił. Ja niestety nie mogłem wpaść, bo miałem angielski, więc posłąałem innego łkumpla z klasy. Czwartego ćdnia idę z nim ędo szkoły i się pytam, co z tym kompem. On na to:
- Słuchaj, ten [...] to jakiś idiota. Czaisz? Rozkręciłem mu wczoraj kompa, by twardego obejrzeć, może z nim coś nie tak. Wyciągam go, a tam... zworka włożona poziomo...

wtedy ręce mi opadły. big_smile

PozDrX, Zyx
Dyżurny programista liceum
[ http://www.zyxist.com - eine meine website ]

8

Odp: Opowieści informatyków

o lol to juz przegiecie smile) to juz lepiej zeby tej zworki wogole nie bylo tongue pamietam jak mi na starym kompie nie chciala ta szeroka tasma wyjsc z dysku gdy chcialem wyciagnac go tongue wiec na chama ciagne ... nagle brzek w srodku , patrze no wszystko ok , wlaczam dziala itd. po ilus tam dniach patrze a w twardzielu nie mam jednej igielki smile) bez igielki dzialal :]]

Hermetic - Club - www.hermetic-club.com

http://grzybek.cerber.org/
>> www.typteam.pl << Zapraszam Wszystkich

9

Odp: Opowieści informatyków

Ten kumpel, co mi wtedy pomagał z tym kompem miał też parę niezłych numerów:

- Raz sobie pracuje przy rozkręconej obudowie, a tu nagle mu... wiatraczek się urwał z mocowań i wyleciał z komputera :].
- Niedługo potem eksplodowała mu płyta w CD-ROM'ie.
- Gdy coś majstrował przy kompie, coś mu się pochrzaniło przy podłączaniu klawiatury, zrobiło się zwarcie i poleciała cała linia przycisków. Wszystko działa poza tymi klawiszami: 9 o l .
A my jeszcze na tak wybrakowanej musieliśmy napisać prezentację big_smile
- Niedawno poszedłem do niego i mu zacząłem opowiadać, że chcę sobie złożyć takiego dość słabego kompa i czy nie ma płyty głównej na zbyciu. Płytę miał, miał i procesor. Chciał mi pokazać, jak to wygląda wszystko, zaczął montować procka do płyty, lecz ten nie wchodził. Przez następne pół godziny prostowaliśmy nóżki w procesorze big_smile.

Dobry numer też miał Wojtek ode mnie z klasy pod koniec zeszłego rokuę. Pożyczyłem mu Red Alert II (óoryginał), aę parę dni później przychodzi i mówi:
- Zyx, tylko mnie nie zabij, twój Red Alert mi w CD-ROM'ie eksplodował.
No nic, zdarza się. Tylko biedak potem szukał po aukcjach i innych oryginału, bo normalnie już się go nie sprzedaje smile. Ale znalazł.

PozDrX, Zyx
Dyżurny programista liceum
[ http://www.zyxist.com - eine meine website ]

10

Odp: Opowieści informatyków

Najlepszy autentyczny numer jaki słyszałem to, że koleś śrubokrętem chcial radiator podwarzyc aby go zdjąć
Końcówka rozwaliła jadro procesora :]

11

Odp: Opowieści informatyków

Najpierw słowo do Grzybka: w dyskach zwykle brak jednego pinu...  lol

A moja przygoda:
Siedziałem u kumpla, reinstalując Winzgrozę. Etap końcowy, sterowniki i Office. A że kumpel ma kompa wciśniętego dość dokładnie w kąt, zajmował się przekładaniem płytek w stacji. W pewnym momencie system poprosił nas o włożenie płytki W98. Kolega płytkę włożył, ja wciskam OK... NIe czyta? Znaczy nie zdążył zamontować. Wciskam OK raz jeszcze... i jeszcze raz... i jeszcze... Wkurzyłem się, wygoniłem kumpla z kąta, otworzyłem szufladę CD, wyjąłem wszystko, co się tam znajdowało i powiedziałem:
- Ave, wiesz, to, że na stacji masz napisane x48, wcale nie znaczy, że mieści się tam 48 płyt!
Włożył plytę z windowsem "na" coś innego...  lol

A kiedyś widziałem dysk, w którym zworka trzymała się tak mocno, że... zębami ją darliśmy.

Poza tym odradzam podłączanie kabelka od zasilania do stacji dyskietek podczas pracy komputera. Powstałje całkiem ładna miniaturowa błyskawica.

12

Odp: Opowieści informatyków

paradox : tak nie ma jednej , a moj juz drugiej nie mial hehe tongue bo znalazlem ja pozniej wink)  w srodku smile)


ja tez pamietam jak kumpel opowiadal fascynujaca opowiesc o podkrecaniu procka big_smile
otoz za monitorem jest pokretło :DDD hhehehe :]]

Hermetic - Club - www.hermetic-club.com

http://grzybek.cerber.org/
>> www.typteam.pl << Zapraszam Wszystkich

13

Odp: Opowieści informatyków

Przed chwileczką jeszcze coś mi się przypomnialo:

Kiedyś, dawno, dawno, Winzgroza zaliczyła pada. Takiego permanentnego pada, zakończonego BOOT DISC ERROR. No to wpycham w stację płytę (to było dawno, a ja miałem o wiele mniej subtelne metody...), odpalam setupa. Czekaj, kreator instalacji blablabla... 100% kreatora, biała (lub czarna) blama na ekanie, dziwny dęwięk ze speakera i tyle z aktywnośći kompa. Nic mu nie zrobić, poza resetem. I tak za każdym razem. Trzeciego (!) dnia walki z kompem, o dzisiątej wieczór, w czarnej rozpaczy grzebiąc w BIOSie, przypomniałem sobie, że dwa miech temu ustawilem "Antivirus protection" na Enabled. No to hajda disablujemy, i instalator poszedł aż miło. :rotfl:
I nie powiecie mi, że Windows to nie wirus obsługiwany myszką :zeby:

14

Odp: Opowieści informatyków

ja raz mialem taka przygode :
ferie zimowe rok temu godzina ok 1 w nocy ... siedze przed kompem , nagle bzzzzzyt jakies zwarcie czy cos ... komp sie wylaczyl ... no to dobra naciskam powera , a ten sie nie odpala neutral se mysle no zasilanie poszlo hmm ale w jaki sposob ... na drugi dzien , nie dziala dalej , mowie do ojca wez do serwisu zawiez smile a ja poszedlem na trenng w reczna , o dziwo u kumpli i trenera tongue tak samo , tyle ze im dzialaja ... no to ok , komp w serwisie na weekend hmm weekend bez kompa spoko ... w poniedzialek ojciec przywozi kompa i mowi ze u nich normalnie dzialal ... podlaczam a tu dziala i zonk hmm jak sie tu nie wkurzyc tongue

Hermetic - Club - www.hermetic-club.com

http://grzybek.cerber.org/
>> www.typteam.pl << Zapraszam Wszystkich

15

Odp: Opowieści informatyków

Ja miałem dwie dziwne historie zwiazane z komputerami jedna z humorem druga raczej bez.

1. (ta bez humoru) Nowy Jork, wakacje 2003 godz. ok. 16:00 (na polski czas 22:00). Siedze sobie jakby nigdy nic przed kompem i gadam z dziewczyną (pewną dziewczyną) przez Messengera. Fajnie było gadamy sobie a tu nagle <bum> zgasło światło, o prądzie nie ma mowy. Pomyślałem sobie, że spoko zaraz na pewno włączą poza tym nigdy mi sie nie zdarzyło żeby światło zgasło na dłużej niż pół godziny. Jednakże godzina z godziną mija a tu pradu nie ma. No to mysle sobie że pogadane... i jak ja sie tutaj wytłumacze? Poczułem się conajmniej dziwnie, bo do wieczora już prądu w domu nie zaobserwowałem (poza tym ulice puste, ludzie przed domami nikt nie wiedział co sie stało). Rano prądu też nie ma, włączony został dopiero po południu. Jak sie potem okazało prądu nie było w taich stanach jak: New York, Chicago, Detroit. Incydent ten przeszedł do historii jako "Blackout". Reasumując 50 milionów ludzi nie miało pod strzechami pradu przez około 24 godziny. A ja... zgadnijcie co zrobiłem jak naprawili tą megęwarię? Poszedłem odpalić kompa...

2. Ta historia wydarzyła sie dzisiaj, 12 maja 2005 w szkole. Siedzimy sobie na infie....( hmm trudno powiedzeć ze siedzimy, bo ja nie miałem kompa ani krzesła) i gramy. Jacys kolesie z innej klasy cos robia z kompami - chyba instaluja programy. Siedzimy siedzimy i jak to zwykle bywa w pewnym momencie zebrała sie grupka przy jednym kompie bo ktos znalazł fajna strone i stoja i sie smieja. To ja postanowilem sie dosiaść do kompa kolegi, bo stał pusty. Włanczam kompa a tam wyswietla sie komunikat: "Keyboard not found". Patrze - rzeczywiscie nie bylo klawiatury. Zastanawiam sie jak kolega mógl dac sobie rade. Po chwili paradox mów mi zebym odpiął klawiaturkę od sąsiedniego kompa, ktory był jednak uruchomiony, ale starałem sie to zrobić tak żeby nikt sie nie kapnął o co chodzi. Zadowolony z siebie przepiąłem klawiaturkę, Siadam przy swoim kompie i tak mnie tknęło, aby sprawdzić kto siedział przy tamtym drugim kompie. Patrze na login: Administrator. Poczułem ciarki na plecach i począłem szukać wzrokiem tych kolesi co tam grzebali przy kompach. Jak sie okazało patrzyli na mnie zdębiali. Zdołałem tylko powiedzieć: "Eee... panowie, to wasza klawiaturka"?

"Je**ć leszczy z lamusami się nie pieścić"

16

Odp: Opowieści informatyków

Konkretnie to ci kolesie są z mojej klasy i instalują od nowa cały system, m.in. z wbudowaną Operą 8 i Firefoxem. I ty im się odwdzięczasz, kradnąc klawiatury? big_smile

PozDrX, Zyx
Dyżurny programista liceum
[ http://www.zyxist.com - eine meine website ]

17

Odp: Opowieści informatyków

W porę wink Matura z informatyki była wczoraj, rok szkolny kończy się za półtora miecha...
Ale za to, że domyślną przeglądarką jest Fajerfox chwała niech im będzie wink o Adblocku tylko zapomnieli big_smile

18

Odp: Opowieści informatyków

chwala tym ktorzy ustawili ognistego lisa na domyslna smile)) jeszce moze mozilla Thundebird gdyby na domyslny wink))

Mahdi ta pierwsza historia fajna wink pamietam jak sledzilem te wydarzenia na tvn 24 smile) jak mysleli ze to atak terrorystyczny tongue

Hermetic - Club - www.hermetic-club.com

http://grzybek.cerber.org/
>> www.typteam.pl << Zapraszam Wszystkich

19

Odp: Opowieści informatyków

ee, Thunderbird sux. The Bat! rządzi

20

Odp: Opowieści informatyków

Prawie jak CD:
http://img53.imageshack.us/img53/8695/pict02070ta.th.jpg

Twórczy szał reinstalowania Windowsa po padzie twardego (póęny wieczór, dzień pierwszy. To było jakiś rok temu):
http://img99.imageshack.us/img99/3051/pict00021as.th.jpg

21

Odp: Opowieści informatyków

Mi też kiedyś płyta pękła w napędzie xD Ale się przerazilam śmiertelnie!:P

22

Odp: Opowieści informatyków

dwadzieśca minut okruszki wymiatałem z napędu pędzelkiem, a i tak poszedł do serwisu, bo jeszcze na gwarancji

23

Odp: Opowieści informatyków

Mój też od razu do serwisu, ja się bałam cokolwiek z nim zrobić tongue